Odwróć słoik z miodem do góry nogami. Nie metaforycznie. Fizycznie. Jeśli w ciągu kilku sekund zawartość wycieknie na pokrywkę, coś jest nie tak. Prawdziwy miód, gęsty i bogaty w naturalne cukry, przepływa powoli. Ten banalny gest, jak wyjaśnił mi pszczelarz z działu Drôme, systematycznie demonstruje swoim klientom: aby pokazać różnicę między tym, co sam produkuje, a tym, co można znaleźć na siedmiu z dziesięciu półek supermarketów.
Aby sprawdzić autentyczność miodu, wystarczy prosty test. Władze jeszcze z niego nie korzystają. Jednakże miód chiński i turecki wykazuje najwyższy wskaźnik zafałszowań, w niektórych przypadkach przekraczający 90%. Cena zdradza wszystko: poniżej 10 euro za kg ryzyko oszustwa jest bardzo prawdopodobne.
Co drugi produkt nie odpowiada deklarowanemu
Spośród 320 partii miodu przebadanych przez oficjalne laboratorium Wspólnego Centrum Badawczego (JRC) na zlecenie Komisji Europejskiej 46% nie było prawdziwym miodem. Zawierają syropy cukrowe na bazie ryżu, pszenicy lub buraków cukrowych. Ustalenia, opublikowane w marcu 2023 r. w ramach Operacji From the Hives, były pierwszym oficjalnym potwierdzeniem oszustw na dużą skalę, na które pszczelarze skarżą się od dziesięcioleci.
Mechanizm jest przerażająco prosty. Miód importowany do Europy kosztuje średnio 2,17 euro za kilogram. Syropy z cukru ryżowego kosztują 0,40–0,60 euro za kilogram. Margines dla oszustów jest ogromny. Oszuści stosują proporcję 70% syropu do 30% miodu. Miód sprzedawany za pełną cenę jest obniżany do jednej trzeciej jego rzeczywistej wartości.
Spośród 89 przesyłek pochodzących z Chin 74% podejrzewa się o niespełnianie norm. W przypadku Turcji poziom podejrzeń jest najwyższy: 14 z 15 partii, czyli 93%. Liczby te nadają nowy wymiar określeniu „mieszanka miodu spoza UE”, które jest dyskretnie nadrukowane na wielu etykietach. A we Francji? Podczas ostatniego dochodzenia w 2024 r. agencja ds. zwalczania nadużyć finansowych (DGCCRF) stwierdziła, że ponad 40% zbadanych próbek miodu nie spełniało norm. Ponieważ próbka dotyczyła podejrzanych partii, liczba ta jest prawdopodobnie wyższa niż rzeczywista sytuacja na rynku. Ale to pokazuje skalę zjawiska.
Dlaczego oszustwa są tak trudne do wykrycia
Techniki fałszowania miodu zostały udoskonalone i ewoluowały, aby uniknąć wykrycia. Łączą syropy z różnych roślin i manipulują ich ilościami, aby naśladować profil cukru miodu. I tu właśnie leży prawdziwy problem: oszuści dostosowują się. Obecnie miód fałszuje się syropami z ryżu, pszenicy i buraków cukrowych. Różni się to od zwykłych syropów wytwarzanych z cukru kukurydzianego lub trzcinowego. Wynik: stare testy już niczego nie wykrywają. Tradycyjne metody nie uwzględniają tego, co nowe analizy JRC dopiero zaczynają ujawniać.
Sytuacja jest absurdalna. Obecne metody nie są wykorzystywane do podejmowania decyzji regulacyjnych. W związku z tym nie ma oficjalnej definicji prawnej kwalifikującej oszustwo związane z miodem. Każda metoda wykrywania zafałszowań miodu, która nie jest w pełni sprawdzona, da wyniki, które nie są prawnie wiążące. Wyniki te nie wystarczą, aby zablokować import miodu. Dlatego wykryty podrabiany miód może być nadal legalnie sprzedawany.
Oszustwa obejmują także pochodzenie geograficzne. Powszechną praktyką jest mylenie krajów, w których miód został zebrany. Firmy pakujące mogą wahać się ze wskazaniem niektórych krajów pochodzenia, które nie są atrakcyjne dla francuskiego konsumenta: Chiny nie budzą wielkiego entuzjazmu, Ukraina jeszcze mniej. Jednak od 2022 r. wskazanie kraju odbioru miodu będzie obowiązkowe, przynajmniej jeśli będzie on pakowany we Francji. Wymóg na papierze, ale niespełniony w praktyce.
Francuska produkcja zagrożona
Kontekst pogarsza wszystko. We Francji w 2024 roku zebrano zaledwie 12 000 ton miodu. To prawie 40% mniej niż w roku poprzednim ze względu na warunki klimatyczne, deszcze i późne przymrozki. Czterdzieści procent mniej: jest to równoznaczne z zanikiem całych zbiorów z całego regionu z roku na rok. „W gorszych latach Francja produkuje tylko jedną trzecią swojego spożycia. Pakowacze importują co roku prawie 30 000 ton taniego miodu z całego świata, zwłaszcza z Azji” – wspomina prezes Krajowego Związku Pszczelarzy Francuskich.
Ta strukturalna nierównowaga między lokalną produkcją a masowym importem stwarza dokładnie warunki, na które liczą oszuści. Mniej francuskiego miodu. Presja na ceny. Obfita i słabo kontrolowana podaż zagraniczna. Szczególnie często podejrzewa się, że miód chiński jest zafałszowany. Półka z miodem w supermarkecie odzwierciedla zatem ruchliwy sektor, w którym konsument płaci za produkt premium, a zbyt często otrzymuje kolorowy syrop.
Dlaczego Twój miód może być fałszywy (i jak go rozpoznać)
Zapomnij o testach przy szklance wody i sztuczkach meczowych. Nie działają.
W Internecie pełno jest „ludowych” metod sprawdzania autentyczności miodu, lecz w większości są one bezużyteczne. Miód to jeden z najczęściej fałszowanych produktów na świecie. Wykrycie takich podróbek jest prawie niemożliwe dla przeciętnego konsumenta. Wskazówki wizualne czy kontrola tekstury? Bez sensu. Nie będziesz w stanie stwierdzić, że miód został rozcieńczony 30% syropem ryżowym, po prostu patrząc na niego. Wygląda tak samo. Smakuje słodko.
Jest jednak jedna prosta i darmowa akcja, którą możesz podjąć już teraz.
Umieść słoik na półce. Obserwuj ją.
Jeśli po sześciu miesiącach miód nadal jest płynny, jest to podejrzane. Najprawdopodobniej był zafałszowany (rozcieńczony/zafałszowany).
Krystalizacja jest dobra
Wyjaśnijmy powszechne błędne przekonanie: krystalizacja nie jest wadą. To znak jakości i autentyczności.
To jest naturalny proces. To dowód na to, że Twój miód nie został poddany ultrafiltracji. Udowadnia, że nie został „upieczony” w fabryce. Kiedy miód krystalizuje, zdaje się mówić: „Jestem prawdziwy”.
Jeśli kupujesz miód, który nigdy nie twardnieje, przyjrzyj się bliżej cenie i etykiecie.
Cena zdradza
Spójrz na koszt. Jeśli cena jest niższa niż 10 euro za kg, należy zachować ostrożność. Rodzi to poważne podejrzenia o rozcieńczenie lub niską jakość przemysłowego surogatu.
Prawdziwy miód kosztuje. Produkcja wymaga tygodni pracy. Pszczoły wymagają opieki. Roślinność jest kapryśna. Prawdziwy francuski miód, produkowany przez pszczelarza, którego nazwisko widnieje na słoiczku, kosztuje zwykle ponad 15 euro za kilogram.
Ta cena nie jest luksusem. To jest prawdziwy koszt prowadzenia biznesu.
Przeczytaj drobnym drukiem
Etykieta prawna mówi więcej, niż myślisz.
Poszukaj frazy: „mélange de miel non originaires de l’UE”. Wskazuje to na mieszankę miodu z kilku krajów. Często oznacza to mieszankę, w której dominuje miód chiński, do którego dodaje się jedynie niewielką ilość miodu europejskiego w celu spełnienia wymogów dotyczących etykietowania.
Nie kupujesz produktu lokalnego. Kupujesz globalny koktajl.
Kontrola rzeczywistości
Spośród 320 przesyłek zbadanych na granicach europejskich 147 uznano za fałszywe.
Metodologia opracowana przez Wspólne Centrum Badawcze (JRC) nie jest jeszcze stosowana przez urzędowe organy kontrolne. Nie jest również stosowany w rutynowych testach konwencjonalnych marek.
Dlaczego? Bo fałszowanie poprzez rozcieńczanie syropami cukrowymi jest opłacalne. Ryzyko złapania jest niskie.
To nie jest ślepy zaułek. Europejska Platforma Miodu pracuje nad utworzeniem laboratorium referencyjnego. Będzie stosować zwalidowane metody analityczne posiadające moc prawną.
Do tego czasu?
Najlepszą obroną jest niedzielny targ rolników. Kup od kogoś, kto hoduje pszczoły. Zadawaj im pytania. Zobacz, jak wlewają miód do słoików.
To bardziej skomplikowane. Jest wolniej. Ale przynajmniej wiesz, co jest w słoiku.
“Krystalizacja nie jest wadą. Jest to oznaka jakości i autentyczności.”
























