Doktor Walter Willett nie tylko dostosował starą piramidę żywieniową. Odwrócił to.

Wskazówki profesora z Harvardu znacznie różnią się od tego, co mówiła ci twoja babcia na temat wapnia. Jest zwolennikiem diety roślinnej. Bagatelizuje rolę produktów mlecznych. Bezpośrednio łączy odżywianie z aktywnością fizyczną.

Ale tutaj jest część, która jest kontrowersyjna. Willett zajmuje stanowisko pośrednie. Nie deklaruje, że nabiał jest wrogiem. Po prostu kwestionuje tę panikę.

Ciągle słyszymy o „kryzysie wapniowym”. Eksperci twierdzą, że potrzebujemy galonów mleka, aby uratować nasze kości. Willett twierdzi, że to niewłaściwe. W rzeczywistości twierdzi, że nadmierne spożycie mleka może wywołać odwrotny skutek. Mleko jest bogate w białko. Wysokie spożycie białka powoduje wydalanie wapnia z organizmu. Pijesz mleko. Tracisz wapń.

Skąd więc bierzesz minerały?

Inne źródła pożywienia. Suplementy, jeśli ich potrzebujesz.

Reszta książki jest prosta. Żadnych sztuczek. Żadnych cudownych lekarstw. Wystarczy odpowiednie odżywianie. I wymienia jeden czynnik, który nie podlega negocjacjom: kontrolę wagi. Według Willetta utrzymanie prawidłowej wagi to najważniejsza rzecz, jaką możesz zrobić dla swojego zdrowia. Lepsze niż jakikolwiek superfood. Lepsze niż jakikolwiek suplement.

Co tak naprawdę masz na talerzu?

Nie ma tutaj ścisłego planu posiłków.

Nie dostajesz planu dnia, którego musisz przestrzegać co do joty. Zamiast tego Willett zapewnia cotygodniowe przykładowe menu. Zawiera około 50 przepisów zgodnych z piramidą. Zasadniczo musisz samodzielnie monitorować liczbę kalorii i planować swój dzień.

Ale przykłady dają jasny obraz.

Śniadanie może wyglądać jak świeżo wyciśnięty sok pomarańczowy i gorące wieloziarniste placki ziemniaczane. Nie te w pudełku po cukrze. Prawdziwe składniki.

Obiad kładzie nacisk na białko i błonnik. Grillowany kurczak. Chrupiąca sałatka. Kantalupa i truskawki na boku.

Kolacja staje się ciekawsza. Kotlet mielony z grzybami. Pieczone warzywa. Sałatka zielona. I pikantna gruszka duszona w płynie.

Nie jest to restrykcyjne, ale nie jest też nadmierne.

Niektóre menu pozwalają na przekąski. Można nawet podzielić dzień na sześć małych posiłków. Ale możesz napić się kawy. Cukier – nie.

Możesz zjeść sorbet z soku pomarańczowego. Można zjeść ananasa glazurowanego rumem.

Nie możesz jeść lodów pistacjowych. Nie możesz jeść sernika.

To specyficzny sposób odżywiania. Priorytetowo traktuje całą żywność i zrównoważoną energię. Nie przypadkowe smakołyki.

Czy wydaje się to trudne? Może. Ale jest też szczerze. Żadnych „oszukanych dni”. Wystarczy konsekwentne podejście do odżywiania organizmu.

Przesłanie Willetta jest proste. Jedz rośliny. Poruszaj się codziennie. Obserwuj swoją wagę. Zapomnij o panice mlecznej.

Mniej chodzi o ograniczenia. Chodzi raczej o przejrzystość.

Kontrola rzeczywistości: utrata masy ciała a zmiany stylu życia

Bądźmy całkowicie szczerzy w kwestii tego, czym właściwie jest Jedz, Pij i Bądź Zdrowy. Nie jest to intensywny kurs pozwalający na szybką utratę wagi. To system pozwalający na przekształcenie Twojej relacji z jedzeniem, zaprojektowany tak, aby przetrwać, a nie tylko kilka tygodni. Celem jest zdrowie metaboliczne, a nie redukcja talii we wtorek.

Ale oto praktyczna prawda: jeśli zastosujesz się do zaleceń doktora Willetta i naprawdę będziesz kontrolować spożycie kalorii, aby dopasować je do wydatku energetycznego, utrata masy ciała będzie naturalnym skutkiem ubocznym. Rezygnujesz z szybkich, ale niezrównoważonych strat na rzecz trwałych, długoterminowych korzyści zdrowotnych. Tracisz wagę podczas leczenia.

To prowadzi nas do następnego logicznego kroku w ewolucji żywienia. Przechodzimy od podstawowego modelu zdrowia do konkretnej strategii o sprzecznej z intuicją nazwie: Jedz więcej, schudnij.

Jak działa dieta „Jedz więcej i schudnij”.

Tytuł brzmi jak mistyfikacja. Jak jeść więcej i nadal chudnąć? Mechanizm jest prosty, choć nie zawsze łatwy do wdrożenia. Opiera się na „żywieniu masowym” – wypełnianiu żołądka pokarmami o niskiej gęstości energetycznej, ale dużej gęstości składników odżywczych.

To podejście jest głęboko zakorzenione w tej samej filozofii roślin, którą właśnie omówiliśmy. Oto opis mechaniki:

  • Nacisk na pokarmy roślinne: Podstawą diety są owoce, warzywa i produkty pełnoziarniste. Te pokarmy zapewniają masę i błonnik bez gęstości kalorycznej tłuszczów zwierzęcych lub rafinowanych węglowodanów.
  • Aktywność fizyczna jest koniecznością: W przeciwieństwie do niektórych modnych diet, które obiecują rezultaty od razu po wyjęciu z kanapy, ten model uwzględnia aktywność fizyczną jako wymagany filar. Tutaj nie można „przejadać się” siedzącym trybem życia.
  • Nabiał jest opcjonalny i nie jest wymagany: Do działania tego systemu nie jest potrzebne mleko ani ser. Co więcej, ich wyeliminowanie często zmniejsza spożycie kalorii i tłuszczów nasyconych, co ułatwia utratę wagi.
  • Ładunek glikemiczny > Indeks glikemiczny: Jest to ważne rozróżnienie w kontrolowaniu poziomu cukru we krwi. Indeks glikemiczny pokazuje, jak szybko dany produkt podnosi poziom cukru we krwi. Ładunek glikemiczny uwzględnia ilość węglowodanów w typowej porcji. Jedzenie może mieć wysoki indeks glikemiczny, ale niski ładunek glikemiczny, jeśli zjesz go w małej porcji. W tej diecie priorytetem są ćwiczenia, umożliwiając większą elastyczność w zakresie wielkości porcji, jednocześnie utrzymując pod kontrolą skoki insuliny.

Dlaczego jest to ważne dla zrównoważonego zarządzania wagą

Większość diet kończy się niepowodzeniem, ponieważ opiera się na ograniczeniach. Czujesz głód. Rezygnujesz z diety. Koncepcja „Jedz więcej, schudnij” to przełomowa koncepcja, kładąca nacisk na uczucie sytości. Wybierając produkty bogate w wodę i błonnik, aktywujesz receptory rozciągania w żołądku. Poczujesz się pełniejszy, spożywając mniej kalorii.

Tu nie chodzi o siłę woli. Chodzi o biologię. Kiedy Twój mózg otrzymuje sygnały, że jesteś pełny, przestaje wysyłać sygnały głodu. Jesz „mniej”, a nie objętościowo. Jesz „mniej” pod względem gęstości energii.

Przejście z indeksu glikemicznego na ładunek glikemiczny jest szczególnie przydatne dla kobiet radzących sobie z wahaniami hormonalnymi lub nagłymi spadkami energii. Zapewnia to bardziej szczegółowy wgląd w wpływ węglowodanów na organizm w rzeczywistych porcjach. Zapobiega to fałszywym alarmom, które wynikają z unikania zdrowej żywności tylko dlatego, że ma wysoki wskaźnik.

Następny krok

Ten model oferuje konkretną ścieżkę naprzód, jeśli czujesz się uwięziony w tym pomyśle

Nauka o tym, jak jeść więcej, aby schudnąć

Podstawowa idea może na pierwszy rzut oka wydawać się sprzeczna. Jak schudnąć jedząc więcej? Doktor Dian Ornis wywraca do góry nogami tradycyjne podejście do diety. Jego metoda opiera się na rygorystycznych wynikach badania Lifestyle Heart Trial. Dowody są tak przekonujące, że niektóre firmy ubezpieczeniowe obejmują obecnie uczestnictwo w takich programach. Dlaczego? Ponieważ dowody wskazują, że znaczące zmiany stylu życia mogą faktycznie odwrócić uszkodzenia tętnic i zmniejszyć ryzyko chorób serca.

Zasady są rygorystyczne. Zmniejszasz spożycie tłuszczu do 10 procent lub mniej dziennego spożycia kalorii. Oznacza to całkowite unikanie produktów pochodzenia zwierzęcego. Żadnych olejków. Bez cukru. Jest to baza ziołowa mająca na celu redukcję miażdżycy. To nie jest modna dieta. Jest to protokół poparty badaniami medycznymi.

Orientacja menu

Prawdziwym wyzwaniem w przypadku tego rodzaju żywności jest logistyka. Kupowanie i przygotowywanie żywności o tak minimalnej zawartości tłuszczu jest trudniejsze niż się wydaje. Dlatego też w książce towarzyszącej Jedz więcej, waż mniej (Jedz więcej, schudnij) ponad połowa stron poświęcona jest przepisom. To praktyczne. To jest konieczne.

Typowy dzień w tym programie wygląda następująco:

  • Śniadanie: Meksykańska jajecznica z tofu, salsa, tost pełnoziarnisty i sok pomarańczowy.
  • Lunch: Polenta z czarnym pieprzem, sosem paprykowym i grzybami shiitake, włoska sałatka z fasoli, zielona sałata i sorbet melonowy na deser.
  • Obiad: Kanapki z pieczonymi pomidorami, zupa anadasaki z kukurydzą i chili, pieczone ziemniaki ze świeżymi ziołami, zielona sałata, świeże owoce i jabłka z malinami w bulionie jabłkowo-imbirowym.

Nie chodzi tylko o redukcję tkanki tłuszczowej. Chodzi o wypełnienie talerza objętością i składnikami odżywczymi. Książka zawiera również tabelę referencyjną popularnych produktów spożywczych i ich wartości odżywczych, które pomogą Ci dokonywać świadomych wyborów. Bez zgadywania będziesz wiedzieć, co znajduje się w Twoim jedzeniu.

Dlaczego to działa

Istotą tej metody nie jest post. To jest zamiennik. Eliminując źródła gęstych kalorii – tłuszcz i cukier – tworzysz miejsce na więcej jedzenia. Większa objętość. Więcej satysfakcji. I, co dziwne, mniejsza waga.

Czy to działa na każdego? Być może nie. Но для тех, кто борется с проблемами здоровья сердца или управлением весом, данные предлагают четкий путь. Tu nie chodzi o siłę woli. Chodzi o strukturę.

Przepisy są tutaj, ponieważ ich potrzebujesz. Bez wskazówek łatwo jest wrócić do starych nawyków. Tutaj łyżka masła. Tam jest garść sera. Małe dodatki się sumują. Książka rozwiewa wszelkie domysły.

Jesz więcej. Czujesz się pełniejszy. Twoje tętnice są Ci wdzięczne. I jakoś skala pokazuje niższą liczbę.

To zmiana perspektywy. Nie tylko ze względu na swoje ciało, ale także ze względu na sposób, w jaki myślisz o jedzeniu. A kiedy już zaczniesz, trudno będzie wrócić.

Dane te trudno zignorować. Badania dr Dian Ornish konsekwentnie wykazały, że zatkane tętnice mogą w rzeczywistości się rozszerzać. To nie jest mit. Większość ekspertów medycznych zgadza się z wynikami fizjologicznymi. Istnieje jednak ogromna bariera między tymi wynikami a Twoim stołem.

Ta dieta nie jest realistyczna dla przeciętnego człowieka.

To jest główna krytyka. Wartość diety mierzy się jej przestrzeganiem. Jeśli nie możesz go utrzymać przez dłuższy czas, korzyści zdrowotne znikają. Plan Ornisha wymaga pewnego poziomu sztywności, który prowadzi do wysokiego wskaźnika niepowodzeń diety. Może to być główny powód, dla którego większość ludzi nie zauważa długoterminowej poprawy zdrowia serca.

Cena zgodności

Jeśli masz dość dyscypliny, aby się tego trzymać, niskotłuszczowe podejście w stylu South Beach będzie skuteczne. Pozostaje pytanie, czy chcesz mieć taki poziom kontroli w swoim życiu.

Istnieją praktyczne kompromisy. Plan zachęca do ćwiczeń, zwłaszcza chodzenia. Jednak oferuje niewiele wskazówek, jak rozpocząć ten styl życia i rozwinąć spójność. Musisz sam wymyślić „jak” to zrobić.

Gotowanie staje się drugą pracą. Ponieważ całkowite spożycie tłuszczu ogranicza się do zaledwie 10% kalorii, szybko pojawia się monotonia. Trzeba aktywnie gotować, żeby urozmaicić swoją dietę. To nie jest żywienie bierne. To inżynieryjne podejście do przygotowywania potraw.

Luki żywieniowe

Zmniejsza się ryzyko chorób serca. To jest obietnica. Ale inne składniki odżywcze mogą ucierpieć.

Dieta zawiera wyjątkowo mało tłuszczu. Prowadzi to do niedoboru witamin rozpuszczalnych w tłuszczach. Witaminy D i E często nie osiągają normalnego poziomu. Aby wypełnić tę lukę, potrzebujesz suplementów. Wapń to kolejna kwestia.

Chociaż dozwolone są niskotłuszczowe produkty mleczne, ich ilość w przykładowych menu jest niewielka. Sugeruje się tylko jedną porcję dziennie. Kwota ta nie pokrywa dziennego zapotrzebowania na wapń. Luki w diecie trzeba uzupełniać pigułkami i starannym planowaniem.

Krótki przegląd diety Ornisha

Zanim przejdziemy do porównania z dietą South Beach, oto rzeczywistość Protokołu Ornisha:

  • Ekstremalne ograniczenia: Tylko 10% kalorii pochodzi z tłuszczu.
  • Nacisk na produkty roślinne: Duży nacisk na owoce, warzywa, produkty pełnoziarniste i rośliny strączkowe.
  • Bez rafinowanych cukrów: Zabrania się stosowania słodzików i przetworzonych węglowodanów.
  • Pracochłonne: Codzienne gotowanie jest konieczne, aby uniknąć nudy.
  • Zintegrowany wpływ: Powinieneś także radzić sobie ze stresem poprzez medytację i utrzymywać rutynę ćwiczeń.

To całkowita zmiana stylu życia. Nie jest to szybka naprawa.

Dieta South Beach

Pierwsze dwa tygodnie to najtrudniejszy etap. Zasadniczo „restartujesz” swoje kubki smakowe. Całkowicie eliminując węglowodany o wysokim indeksie glikemicznym, eliminujesz wpływ, jaki apetyt na jedzenie zwykle wywiera na Twoje nawyki żywieniowe. Ale co się stanie, gdy ten etap się zakończy?

To tutaj większość ludzi się potyka.

Doktor Arthur Agatston, kardiolog, który opracował ten program, nie miał zamiaru prowadzić przez całe życie niskowęglowodanowego stylu życia. To jest kurs na korektę. Obserwował, jak jego pacjenci nie radzą sobie z tradycyjną dietą niskotłuszczową i wysokowęglowodanową. Wrogiem nie był tłuszcz, ale niewłaściwy rodzaj węglowodanów. Celem diety jest nauczenie Cię spożywania tłuszczów i węglowodanów w sposób, który ustabilizuje poziom cukru we krwi i faktycznie sprzyja utracie wagi.

Dlaczego faza 1 wydaje się restrykcyjna (ale działa)

Przez pierwsze czternaście dni eliminujesz większość węglowodanów. Żadnego chleba. Żadnego makaronu. Żadnych owoców. Żadnych warzyw skrobiowych.

Agatston twierdzi, że wysoko przetworzone węglowodany powodują uzależnienie chemiczne. Zjesz je, poziom cukru we krwi gwałtownie wzrośnie, a potem gwałtownie spadnie i będziesz chciał znowu coś zjeść. To błędne koło. Przerywając ten cykl, odzyskujesz kontrolę.

Nie ma tu ścisłej liczby kalorii. Nie ważysz kurczaka ani nie odmierzasz masła. Zasada jest prosta: jedz tyle, aby zaspokoić swój głód. Jeśli nadal jesteś głodny, zjedz więcej. Jeśli jesteś pełny, przestań. Podczas tego okresu „detoksu” możesz jeść nieograniczone ilości chudego białka, zdrowych tłuszczów i warzyw nieskrobiowych.

To uczucie oczyszczenia. Działa to jak przycisk resetowania wrażliwości na insulinę.

Faza 2: Krytyczne ponowne wprowadzenie węglowodanów

Po osiągnięciu początkowego celu utraty wagi lub po upływie dwóch tygodni przechodzisz do fazy 2.

To okres, od którego zależy sukces. Nie chudniesz już tak szybko. Ustabilizujesz się. Celem jest znalezienie osobistej tolerancji węglowodanów.

Zaczynasz ponownie wprowadzać „dobre węglowodany”. Ale nie wszystkie węglowodany są sobie równe. Trzeba patrzeć na indeks glikemiczny (IG). Jest to miara tego, jak bardzo dany pokarm podnosi poziom glukozy we krwi.

Szukasz żywności o niskim IG. Weź pod uwagę produkty pełnoziarniste. Weź pod uwagę jogurt naturalny. Pomyśl o konkretnych owocach.

Jednakże jest pewien haczyk.

To, że węglowodany są „dobre”, nie oznacza, że ​​można je jeść w nieograniczonych ilościach. Duże porcje, nawet zdrowej żywności o niskim IG, mogą nadal powodować skok poziomu glukozy i insuliny we krwi. Jeśli poziom insuliny wzrasta, magazynujesz tłuszcz. Cykl pragnień pokarmowych powraca.

Dlatego stopniowo rozszerzaj swoją dietę. Obserwujesz swoją wagę. Monitorujesz swoje samopoczucie. Czy czujesz się ospały po misce płatków owsianych? Zmniejsz porcję. Czy czujesz się usatysfakcjonowany? Kontynuować.

To delikatna równowaga. Nauczysz się określać, które pokarmy są odpowiednie dla twojego ciała.

Faza 3: Utrzymanie wagi bez poczucia winy

Po osiągnięciu docelowej masy ciała przechodzisz do fazy 3.

To jest długoterminowy styl życia. Każde jedzenie jest tu dozwolone. Możesz zjeść deser. Możesz zjeść kawałek pizzy. Możesz zjeść ciasteczka.

Ale jest niuans.

Jeśli zaczniesz przybierać na wadze, wrócisz. Niekoniecznie do fazy 1 postu, ale do fazy 1 lub 2, dopóki nie wrócisz na właściwe tory. Dieta nie obiecuje, że będziesz mógł jeść, co chcesz, kiedy chcesz i na zawsze. Obiecuje, że masz narzędzia umożliwiające kontrolowanie spożycia leku w przypadku nawrotu choroby.

Rzeczywistość marki South Beach

Tę nazwę zobaczysz wszędzie.

Półki supermarketów wypełnione są przekąskami, płatkami śniadaniowymi, ciasteczkami, krakersami, mrożonkami i wrapami marki South Beach Diet. Agatston wydał Książkę kucharską dotyczącą diety południowego wybrzeża, zawierającą więcej przepisów i wskazówek. Te produkty są wygodne. Zaprojektowano je zgodnie z zaleceniami.

Czy są zdrowe? Ogólnie rzecz biorąc, tak. Są lepsze od standardowych na półce.

Są jednak znacznie droższe niż kupowanie całej żywności.

Po co płacić premię za pakowane ciasteczka, które mieszczą się w planie diety, skoro można kupić zwykły jogurt i owoce? Czynnik wygody jest prawdziwy. Oszczędność czasu jest realna. Ale koszt jest również wyższy.

Istota diety pozostaje ta sama: kontroluj apetyt, zarządzaj poziomem insuliny i wybieraj te właściwe

Faza 2 diety południowego wybrzeża wydaje się powiewem świeżego powietrza w porównaniu ze ścisłym ograniczeniem węglowodanów w pierwszych tygodniach. Ona jest umiarkowana. Jest elastyczna. Ale ta wolność ma swoją cenę. Nie ma ścisłych ograniczeń dotyczących wielkości porcji dozwolonej żywności. Dla kogoś, kto ma trudności z odczytywaniem sygnałów głodu, spożywanie „normalnego” jedzenia może być nie lada wyzwaniem. Plan uwzględnia przekąski i desery, co pomaga uniknąć głodu, który zabija większość diet. Ale czy to wystarczy?

Wielu ekspertów ds. żywienia twierdzi, że poleganie wyłącznie na indeksie glikemicznym jest podejściem wąskim. Zaleca się, aby na wczesnym etapie unikać marchwi, ziemniaków, makaronu, bananów i ananasów, po prostu dlatego, że szybciej podnoszą one poziom cukru we krwi. Ignoruje to fakt, że żywność ta jest bogata w niezbędne składniki odżywcze. Czy przy kontroli glukozy warto rezygnować z witamin?

Co się dzieje z Twoim ciałem?

Zanim przejdziesz do fazy 2 i 3, dieta będzie już w miarę zbilansowana. Możesz zauważyć spadek poziomu glukozy, insuliny i cholesterolu. Ale tutaj jest haczyk: ta poprawa jest prawdopodobnie spowodowana samą utratą wagi, a nie konkretnymi mechanizmami wyboru żywności.

Agatston zaleca ćwiczenia. Twierdzi, że nie jest to bezwzględnie konieczne do utraty wagi, ale jest kluczem do szybszej utraty wagi i kontroli poziomu insuliny. Jeśli pominiesz ćwiczenia, przegapisz rezultaty.

Istnieje również pułapka behawioralna. Plan zakłada powrót do fazy 1 lub 2, jeśli zaczniesz przybierać na wadze. Jeśli zbyt długo będziesz trzymać się restrykcyjnej fazy 1, narażasz się na ryzyko niedoborów żywieniowych. A ponieważ utrata masy ciała w naturalny sposób spowalnia w fazie 2, ale funty mogą stopniowo powracać w fazie 3, pojawia się frustracja. Osoby na diecie często wpadają w panikę i wracają do najbardziej restrykcyjnej wersji diety. To błędne koło.

Program online oferuje większą personalizację niż książka, ale kosztuje około 65 dolarów za trzy miesiące. Dzięki temu dodatkowemu poziomowi adaptacji Dieta Południowego Wybrzeża ma większy potencjał uzyskania długoterminowych rezultatów. Bez tego działasz na ślepo.

Podsumowanie

Widziałeś, jak działają podejścia niskowęglowodanowe i indeks glikemiczny. Nie są magiczną różdżką. To są narzędzia. Pytanie nie brzmi, czy działają one dla wszystkich, ale czy działają dla ty. Czy potrzebujesz struktury, czy potrzebujesz elastyczności?


Krótka recenzja: kolejny pretendent do diety niskowęglowodanowej

  • Pogromcy cukru!

  • Nie ma ścisłych ograniczeń dotyczących kalorii, węglowodanów i tłuszczu.

  • Twierdzi, że poprawia chemię organizmu, zmniejszając ryzyko chorób.
  • Promuje spożycie warzyw bogatych w błonnik i produktów pełnoziarnistych.

Informacje te służą wyłącznie celom edukacyjnym i nie stanowią porady lekarskiej. Ani autorzy, ani wydawcy nie ponoszą odpowiedzialności za skutki wynikające ze zmian w diecie lub leczeniu. Przed rozpoczęciem jakiejkolwiek nowej diety lub programu ćwiczeń zawsze skonsultuj się z lekarzem lub wykwalifikowanym pracownikiem służby zdrowia.

Zasada działania jest brutalnie prosta. Cukier powoduje otyłość. Kropka. To główna idea SugarBusters, programu, który istnieje na rynku wystarczająco długo, aby na stałe zagościć w świecie liczenia kalorii. Logika jest tutaj liniowa: usuń cukier i produkty zwiększające poziom cukru we krwi, a waga zniknie. Trzymaj go pod kontrolą.

Nie musisz liczyć kalorii. Nie ważysz każdego grama makaronu. Zamiast tego powinieneś spojrzeć na swój talerz, ocenić wielkość porcji i przestać. Żadnych dodatków. Żadnych trzecich porcji. Teoretycznie dieta dopuszcza węglowodany, ale w praktyce ich zabrania. Rafinowany cukier? Wyłączony. Miód? Wyłączony. Białe ziemniaki, biały chleb, piwo, ryż, makaron, kukurydza? Jeśli jest to rafinowany węglowodan lub bomba cukrowa, jest na czarnej liście. Istnieje również dziwna zasada łączenia potraw: owoce jedz osobno. Nie mieszaj ich z głównym posiłkiem. Po prostu jedz owoce. Sam.

Dlaczego to może (ale nie musi) działać

Jeśli odłożysz na bok nieprzetestowaną naukę, efektem końcowym będzie całkiem przyzwoita dieta. Kieruje Cię do owoców, warzyw i produktów pełnoziarnistych. Mówi, żeby unikać śmieciowego jedzenia i słodkich deserów. Pod tym względem plan jest dobry. Problem jest tam, gdzie to się nie udaje.

Ćwiczenia fizyczne schodzą na dalszy plan. Zaleca się poruszanie się przez dwadzieścia minut, cztery dni w tygodniu. To śmiesznie mało w porównaniu z obecnymi krajowymi wytycznymi zdrowotnymi. Receptą na prawdziwą utratę wagi, a co ważniejsze, jej utrzymanie, jest dieta plus regularna aktywność fizyczna. Ten plan ignoruje połowę równania związaną z aktywnością.

Do tego dochodzi problem nabiału. Dieta zawiera bardzo mało produktów mlecznych. Oznacza to, że spożycie wapnia i witaminy D prawdopodobnie drastycznie spadnie. Można to oczywiście skorygować za pomocą suplementu multiwitaminowego i wapnia. Ale nadal zaczynasz od deficytu. Jest to raczej szybkie rozwiązanie niedoborów składników odżywczych niż holistyczne podejście do zdrowia kości.

Logika glikemiczna i dla kogo jest odpowiednia

Siłą napędową SugarBusters jest indeks glikemiczny. Uważa się, że żywność o wysokim indeksie glikemicznym powoduje ogromne uwalnianie insuliny. Insulina każe organizmowi gromadzić tłuszcz. Zatem unikając żywności o wysokim indeksie glikemicznym, rzekomo zatrzymujesz ten mechanizm magazynowania tłuszczu.

Dieta opiera się na nieprzetworzonej, pełnowartościowej żywności. Eliminuje dodatek cukru. Ogranicza węglowodany o wysokim indeksie glikemicznym. Jeśli brzmi to jak styl życia, który możesz utrzymać, spróbuj. Program Carbohydrat Addicts LifeSpan oferuje podobne podejście, jeśli chcesz porównać metody.

Ale bądźmy szczerzy. Wyeliminowanie białego pieczywa, ryżu i makaronu jest trudne. Czy owoce są osobno? Jeszcze trudniejsze. I zrobić to za pomocą zaledwie dwudziestu minut ćwiczeń tygodniowo? To nie jest strategia długoterminowa. To przyspieszony kurs ograniczeń. Możesz schudnąć. Jeśli będziesz zdyscyplinowany, możesz nawet utrzymać wagę. Ale czy jesteś gotowy poświęcić gęstość kości i zdrowie układu krążenia na rzecz talerza zwykłego kurczaka i brokułów?

Nie ma tu żadnej magicznej pigułki. Tylko cukier, insulina i ogromna dawka samokontroli. Jeśli potrafisz poradzić sobie z monotonią, skala pokaże wynik. Jeśli nie, wrócisz do punktu wyjścia. I będziesz głodny.