Constance Wu opublikowała kilka zdjęć w Internecie. Niewiele, szczerze mówiąc. Można je nawet nazwać rzadkimi. Ale kiedy to robi, Internet zawiesza się na sekundę.
Zdjęcie zostało zrobione przed lustrem w pokoju hotelowym. Tylko ona. W sportowym stroju, z promienną skórą, bez makijażu, który wdał się w bitwę, której absolutnie nie chce przegrać. Widoczne są stonowane ramiona. Na twarzy nie ma ani jednej kropli makijażu, nie sposób tego nie zauważyć. Wygląda inaczej.
Kariera i strategie rozwoju zawodowego… wszystko to jest drugorzędne w stosunku do tego, co znaczy mieć bogate życie wewnętrzne.
Podpis doskonale oddaje nastrój. Spokojny, nieco absurdalny, ale jednocześnie jak najbardziej naturalny. „Święta kaczka 🦆” – pisze. Lato już nadeszło.
A potem zaczyna się lista:
- To samo zdjęcie przed lustrem w hotelu.
- Czytanie dobrej książki w @communitybookstore (ona nazywa to „chrząkaniem z otwartymi ustami”).
- Obserwowanie biegających kaczątek sąsiadów.
- „Dziennik pamięci”? Ryana Goslinga? Nie ma znaczenia, co było pierwsze. 🥚
- Barre zajęcia, proces twórczy, wszędzie rozpryskiwane farby.
- Praca nad filmem, którego akcja rozgrywa się w innym miejscu.
Kto nie byłby zachwycony? Ona nie próbuje tu wyglądać w określony sposób. Po prostu czuje się dobrze, bo musi dzisiaj się ruszyć, może pójść na zajęcia i popatrzeć na kaczki.
W wywiadzie dla Oprah Daily na temat projektu Making a Scene wyjaśniła wszystko.
Nie ma już potrzeby poświęcania umysłu dla osiągnięcia sukcesu. Przynajmniej jeśli znasz siebie.
Jaki jest sens, jeśli masz miliony na koncie bankowym i nadal nienawidzisz się w środku?
