Додому Najnowsze wiadomości i artykuły Taryfy Trumpa na alkohol w 2026 r.: za co zapłacą pijący

Taryfy Trumpa na alkohol w 2026 r.: za co zapłacą pijący

0
Taryfy Trumpa na alkohol w 2026 r.: za co zapłacą pijący

Koniec tygodnia może wkrótce stać się nieco droższy. Nadchodzące cła na alkohol wprowadzone przez prezydenta Trumpa nieuchronnie będą miały wpływ na to, co Amerykanie piją i ile za to płacą, zmieniając politykę handlową w wymierne podwyżki cen w barach i sklepach. Zmiany już są wprowadzane, a wiele lokali po cichu dostosowuje ceny i menu, aby zrównoważyć rosnące koszty.

Niezauważalny wzrost cen

Ceny w barach rosną, ale często niezauważalnie. Eksperci branżowi potwierdzają, że wzrost jest odczuwany bardziej jako systemowa presja gospodarcza niż zmiana lokalna. Aby złagodzić ten cios, wiele barów wydłuża happy hours, oferując promocyjne koktajle i strategicznie dopasowując ceny – taktykę stosują nawet luksusowe hotele, aby nie odstraszyć klientów.

Brak substytutu: granice alternatyw

Głównym problemem są nie tylko wyższe ceny, ale także brak łatwej wymiany. Szampana nie można produkować w Kolorado, a tequila nie pojawi się nagle w destylarniach w Kentucky. Wiele marek w czasie pandemii podniosło już ceny lub zmniejszyło rozmiary opakowań, zatem dalsze dostosowania są nieuniknione. Nawet pozornie drobne komponenty, takie jak naczynia kuchenne i meble, są często importowane z zagranicy, co dodaje ukryte koszty taryfowe.

Co znika z menu

Niektóre ulubione napoje już znikają. Dyrektorzy napojów w takich miejscach jak Prost DC i Vagabond Bar + Kitchen zostali zmuszeni do wyeliminowania win, których cena wzrosła o 7 dolarów za butelkę ze względu na cła, i zastąpienie ich winami krajowymi. Ceny piwa z beczki wzrosły o 2–4 dolary za pół litra, spychając wiele porcji do 12–15 dolarów.

Presja na łańcuchy dostaw

Konsekwencje prawne i logistyczne wykraczają poza zwykłe podniesienie cen. Podwyżki ceł niszczą przemysł alkoholowy, ograniczając eksport i zawężając asortyment. Konsumenci staną w obliczu wyższych cen i mniejszego wyboru, a niektóre zaufane marki staną się raczej luksusem niż koniecznością. Detaliści przechodzą na produkty krajowe nie z preferencji, ale z konieczności.

Działalność restauracyjna osiągnęła już swój kres

Restauracje osiągają mizerne zyski – około 5%. Nawet niewielkie podwyżki ceł, takie jak 0,95 dolara za butelkę, szybko się sumują. Uderza to szczególnie mocno w niezależnych operatorów, którym brakuje skali, aby po cichu absorbować koszty. Zamknięcie restauracji wywołuje skutki uboczne, wpływając na lokalne gospodarstwa rolne, zatrudnienie i jakość życia społeczności.

Krótko mówiąc, szampan i tequila nie znikną, ale staną się bardziej selektywnymi pozycjami menu. Amerykańska whisky, rum, wódka i krajowe alkohole z agawy mogą zyskać na popularności, a happy hour może przekształcić się z dodatku dodatkowego w strategię przetrwania zarówno dla firm, jak i konsumentów.

Exit mobile version